Wróciliśmy szczęśliwie do domu

Przez ostatnie 4 dni korzystaliśmy z busa. Pożegnaliśmy się z kierowcą, który przywiózł nas na lotnisko Ben Guriona w Tel Awiwie. To muzułmanin, ma jedną żonę (są 40 lat po ślubie), 6 synów, 4 córki i 28 wnucząt. Jeden syn jest jeszcze kawalerem. Ma 22 lata i nasz kierowca koniecznie chce, żeby się już ożenił.

Podróż samolotem w większości przespaliśmy. Nie ma co się dziwić. Wszyscy jesteśmy solidnie zmęczeni. Ale przede wszystkim jesteśmy szczęśliwi.

Już wylądowliśmy w Pyrzowicach. Ostatnie zdjęcia, pożegnania, podziękowania…

Trzeba było zmienić garderobę.

Renia ma nawet kurtkę puchową i rękawiczki! Była przewidująca. A ja myślałam, że po tych prawie dwóch tygodniach coś się ociepli w Polsce.

Dziękujemy za modlitwę i pielgrzymowanie z nami, za komentarze na blogu, przesyłane smsy…

Reklamy

W Jaffie

Jaffa to jeden z najstarszych portów morskich na świecie. To stąd wypłynął w morze Jonasz uciekający przed wezwaniem Pana. Także w Jaffie św. Piotr wskrzesił dziewczynkę o imieniu Tabita, o czym możemy przeczytać w Dziejach Apostolskich. Następnie zatrzymał się w domu garbarza Szymona, gdzie podczas modlitwy miał widzenie. Po tym widzeniu nabrał przekonania, że także nie-Żydzi mogą przyjmować Ducha Świętego i należeć do Kościoła.

Najbardziej charakterystycznym budynkiem na Starym Mieście jest kościół św. Piotra.

Główny obraz przedstawia widzenie świętego Piotra na dachu domu garbarza Szymona.

Jest też tutaj obraz Tabity uzdrowionej przez św. Piotra.

I jeszcze widok na Tel Awiw. Jaffa od 1949 roku jest połączona z Tel Awiwem w jedno miasto.

Emaus razy dwa

Są 3 przypuszczalnie lokalizacje Emaus – miejsca, gdzie dwaj uczniowie rozpoznali Jezusa zmartwychwstałego, gdy zaczął łamać chleb. Ewangelista Łukasz pisze, że Emaus było oddalone o 60 stadiów od Jerozolimy (czyli ok. 11 km).

Pierwsza lokalizacja to Aqua Bella National Park – El Hemed. Główną atrakcją parku jest warowna budowla krzyżowców o 2-metrowej grubości murach.

Drugie miejsce jako biblijne Emaus wskazała Mała Arabka. Idąc do Betlejem, aby tam założyć klasztor karmelitanek, zatrzymała się w Latrun i co ciekawe, w tym miejscu później odkryto ruiny kościoła. Dzisiaj ‚urzędują’ tu trapiści. Niestety jest sjesta, więc robimy tylko zdjęcie przez kraty.

Do trzeciego miejsca nie dotarliśmy. To al-Qubeibeh, gdzie mieszkają franciszkanie.

W Gospodzie Dobrego Samarytanina

Gospoda Dobrego Samarytanina znajduje się przy starym trakcie z Jerozolimy do Jerycha. Jednak szlak Dobrego Samarytanina omija gospodę, dlatego dopiero dzisiaj tutaj dotarliśmy, a nie w piątek, kiedy szliśmy szlakiem Dobrego Samarytanina. Jest to miejsce symboliczne i jak przekazuje tradycja, to właśnie tu miał przybyć Samarytanin z napadniętym przez zbójców rannym człowiekiem.

Dziś jest tutaj muzeum przybliżające Samarytan – grupę etniczno-religijną, której populacja wynosi niewiele ponad 700 osób.

Jest tutaj sporo mozaik

makieta góry Gerazim

i pismo Samarytan

Jest też tutaj synagoga. Religia Samarytan wywodzi się z judaizmu – uznają oni tylko Pięcioksiąg.

Nad Jordanem 

Sprawujemy Mszę św. z czytaniami ze Święta Chrztu Pańskiego. To Eucharystia dziękczynna. Dziękujemy Bogu za nasze pielgrzymowanie.

Następnie podchodzimy do Jordanu i ks. Tomek – tak jak Jan Chrzciciel – każdego polewa wodą i mówi „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. 

Wieczorna Eucharystia

Po trudach całego dnia wracamy do Jerycha i tu przed domem parafialnym sprawujemy Mszę św. Jest wigilia Niedzieli Dobrego Pasterza, a my jesteśmy w parafii Dobrego Pasterza. Przypadek? Chyba nie:-) Czytania więc mamy niedzielne i modlimy się dzisiaj za całą Grupę 33.



Na plaży w En Bokek

Nie mogło zabraknąć w programie naszego pobytu w Izraelu Morza Martwego. Chociaż tam gdzie byliśmy, nie było odmładzającego i upiększającego błota, jednak woda tak samo wypiera na powierzchnię jak w innych miejscach tego akwenu. Było po prostu fajnie 😉


Tak wyglądał nasz pobyt na plaży w En Bokek 🙂


No i jeszcze zagadka – czyje to nogi?